W powietrzu unosi się wiosna. Czuję ją stojąc przed domem. Czuję kiedy palę papierosa. Razem z dymem wypełniają mnie pyłki. Mrużąc oczy czekam na kichnięcie.
Mimo to, lubię wiosnę. Mimo wielkich okularów z którymi zaprzyjaźniam się przed latem i chusteczek noszonych w każdej kieszeni.
Każdy powiew ciepłego powietrza mobilizuje. Plany do tej pory skrzętnie zapisywane na kartce, zyskują kształty. Powoli uciekają z notesu i przekształcają się w mocno żywe i realne sytuacje.
Wyczyść szafę i zawal ją od nowa.
Kup nową szminkę.
Czas na sukienkę w dzikim kolorze.
Perfumy...całkiem inne niż te których używasz.
Szaleństwa Pani Wiosny....psu w dupę, jak zawsze ograniczę się do zmiany firanki i otwarcia okna...przynajmniej na chwilę.
A najbardziej chciałabym różowe szpilki.

